Starsze wiadomości
Arka - oficjalne piwo Władców Północy [czerwiec 2005]
Nie od dzisiaj wiadomo, że złocisty napój jest jednym z głównych atrybutów szanującego się kibica.
Tę okoliczność wykorzystał browar Amber z Bielkówka dzięki czemu kibice Arki Gdynia mają swoje piwo.
Inicjatywa wyszła od samych kibiców. Wcześniej przeprowadzili oni ankietę,
z której wynikało, że mimo wieloletniej współpracy klubu z browarem Amber,
produkty tej firmy nie cieszyły się zbytnią popularnością wśród sympatyków Arki.
W związku z tym kibice postanowili przekonać szefów browaru z Bielkówka
do stworzenia specjalnego piwa, z którym będą mogli się identyfikować wszyscy kibice żółto-niebieskich.
Efektem negocjacji jest produkt o nazwie: Arka - oficjalne piwo Władców Północy.
Piwo ma oryginalną recepturę, a zawartość alkoholu wynosi 6,2 proc., cena około 2 zł za butelkę i 2,80 zł za puszkę.
Browar zadeklarował, że 5 gr od każdej sprzedanej butelki lub puszki
piwa przekaże na działalność kibiców Arki, reprezentowanych przez stowarzyszenie Inicjatywa Arka.
Etykietę z butelki można zobaczyć w dziale "Etykiety"
-----------------------------------------------
Alkohol jest samolubny [czerwiec 2005]
Naukowcy już wiedzą dlaczego mimo usilnych wysiłków barmanów tak trudno jest dokładnie wymieszać drinki.
Badania przeprowadzone na University of California w Berkeley wykazały, że alkohol "niechętnie"
łączy się z wodą, ponieważ wiązania miedzy jego cząsteczkami są silniejsze niż wiazania z molekułami H2O.
Eksperymenty dotyczyły metanolu - najprostszego chemicznie alkoholu,
silnie toksycznego dla człowieka, ale podobny mechanizm wystepuje w wypadku cząsteczek etanolu.
-----------------------------------------------
Pracownicy browarów domagają się prawa picia w pracy [maj 2005]
200 robotników z browaru Harboe w Kopenhadze podjęło akcję strajkową,
kiedy dyrekcja podjęła decyzję o wycofaniu piwa z menu zakładowej
stołówki oraz wprowadziła zakaz spożywania alkoholu na terenie browaru.
Pracownicy ciągle będą mieli prawo do sześciu butelek piwa Harboe-Pilsner dziennie,
jednak muszą je spożywać poza godzinami pracy. Oburzeni robotnicy twierdzą,
że zakaz jest atakiem na ich wolność osobistą i w ramach protestu przerwali pracę.
-----------------------------------------------
Od wódki rozwija się mózg [maj 2005]
Prasa rosyjska (Komsomolskaja Prawda) w jednym z wydań poinformowała czytelników, że od wódki rozwija się mózg.
Gazeta powołuje się na wyniki badań szwedzkich naukowców.
Regularna konsumpcja alkoholu sprawia, że pojawiają się nowe komórki nerwowe.
Według Komsomolskaja Prawda picie jest pożyteczne, gdyż dzięki nowym komórkom zwiększa się potencjał mózgu.
Gazeta zwraca uwagę, że nie wszystko wygląda tak różowo, bowiem "wraz z komórkami rośnie
i pociąg do spirytualiów". Będące przedmiotem badań Szwedów, myszy rzeczywiście
pozyskiwały nowe komórki. Jednocześnie jednak zaczynały one preferować wódkę zamiast wody.
"Komsomolskaja Prawda" dochodzi do wniosku, że "osiągnąwszy poprawę pracy mózgu,
trzeba w czas, wysiłkiem woli, przystopować. By nie stać się zbyt mądrym alkoholikiem".
-----------------------------------------------
Słodki sen pod przejeżdzającym pociągiem [maj 2005]
W zeszłym roku miało miejsce zadzwiające zdażenie.
Pewien pijany Meksykanin uciął sobie drzemkę na torach kolejowych,
po których wkrótce potem przejechał pociąg. Mężczyzna spokojnie
przespał całe to wydarzenie, z którego wyszedł bez jednego zadraśnięcia.
Maszynista zauważył leżącego na torach człowieka,
włączył sygnał dźwiękowy, ale nie dał rady zatrzymać w porę pociągu.
Na swoje szczęście, Lozano Lopez ułożył się do snu między torami,
a nie w poprzek, i wagony przejechały nad nim, nie czyniąc mu krzywdy.
32-letni elektryk Jorge Lozano Lopez obudził się dopiero
kiedy na miejsce przybyła karetka pogotowia, wezwana przez
maszynistę, pewnego, że zabił człowieka.
Pijany szczęściarz przyznaje, że przed drzemką na torach tęgo
popijał piwo.
-----------------------------------------------
Najstarsze wino świata, rocznik 1472 [marzec 2005]
W piwnicach dawnego miejskiego hospicjum w Strasburgu leżakuje
w beczce najstarsze wino świata, alzacki trunek z 1472 roku.
Niezwykłe jest to, że po 531 latach to białe wino o waniliowej,
orzechowej i kamforowej woni nie utraciło jeszcze swojego smaku.
Potwierdza to analiza chemiczna, przeprowadzona w 1994 roku.
Co roku, 1 proc. szlachetnego, prawie 9,5 procentowego trunku ulatnia się.
Francuzi nazywają to "porcją dla aniołów". Co trzy miesiące trzeba więc
dolewać butelkę wytrawnego białego wina.
"W beczce znajduje się jednak ponad 300 litrów pierwotnego trunku i jest
to nadal wino z 1472 roku" pociesza jego opiekun, który tłumaczy tajemnicę
żywotności alzackiego wina między innymi jego smakiem.
531-letnie wino jest dzisiaj istnym skarbem strasburskiej piwnicy.
Od 10 lat, kiedy szpital zajął się handlem winami, leciwej beczce
towarzyszą młodsze trunki. 40 producentów z Alzacji powierza bowiem
szpitalowi 3000 swoich najlepszych butelek, żeby leżakowały w słynnej
piwnicy, zbudowanej w 1395 i ocalałej z pożaru. Szpital produkuje
ponadto 150 000 butelek rocznie, sprzedawanych pod nazwą "Strasburskie Hospicja".
-----------------------------------------------
Bud - król wśród piw w Polsce [marzec 2005]
Amerykański Bud, najlepiej sprzedające się od 48 lat piwo na świecie,
trafiło wreszcie do Polski. Import napoju produkowanego w browarze
Anheuser-Busch w Wielkiej Brytanii rozpoczeła Żywiec. But, ważony
od 1876 roku na razie jest dostępny w dyskotekach, klubach, pubach
oraz sklepach w największych polskich miastach.
-----------------------------------------------
Zapowiedź polskiego wina [luty 2005]
Jesienią ponownie pojawi się w sklepach polskie wino.
Nie chodzi przy tym o alkoholowy trunek, zwany wśród
koneserów "jabcokiem", ale o prawdziwe wino z winogron.
Komisja Europejska uznała, że nasz kraj spełnia unijne wymogi produkcji.
Na razie z polskich winnic będzie pochodziło tylko wino stołowe.
Cena - około 20 zł za butelkę. Dopiero za pięć lat nasz kraj
może się ubiegać o prawo produkcji win markowych.
Już w tym roku w sklepach powinno się pojawić około miliona
butelek win rodzimej produkcji. Będą pochodziły przede wszystkim
z okolic Wrocławia, Lublina i Zielonej Góry. Polska zobowiązała
się, że do 2010 roku liczba sprzedanych butelek nie przekroczy 3 mln. rocznie.
-----------------------------------------------
Polskie piwo nastawione na świat [luty 2005]
Polskie browary po wejściu do Unii przeszły do eksportowej ofensywy.
Takiego roku jak 2004 w polskich browarach
pod względem eksportu jeszcze nie było. Według informacji
zebranych przez dziennikarzy "Gazety Wyborczej" w branży
nasze granice opuściło co najmniej 400 tys. hektolitrów
piwa, o połowę więcej niż w 2003 r. To blisko 1,5 proc.
produkcji, którą w zeszłym roku możemy oszacować na blisko 28 mln hl - donosi dziennik.
Dotychczas tradycyjnymi odbiorcami polskiego piwa za granicą byli Polonusi,
głównie w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Eksportowały go tam głównie
Żywiec i Okocim, dla których była to jednak bardziej prestiżowa niż dochodowa działalność.
Według szacunków specjalistów Polonusi rocznie wypijają ok. 200 tys. hl rocznie.
Mogliby znacznie więcej, tylko trzeba im to umożliwić, bo polskie piwo poza
wielkimi ośrodkami jest tam niedostępne.
-----------------------------------------------
Alkoholowy skarb [luty 2005]
W Czeskiej miejscowości Usti nad Łabą odnaleziono niezwykły skarb.
W murach jednej z kamienic znajdowało się 90 butelek z wódką i likierem.
Okazało się, że przed 60 laty właściciel kamienicy,
który był kapitanem żeglugi rzecznej, zamurował swoje zasoby w obawie przed Niemcami.
Na skarb natrafiono podczas skuwania tynków sklepienia w piwnicach domu.
Wśród 90 butelek znaleziono też likier klasztorny , który produkowany jest do dziś.
Właściciel postanowił podarować cały odnaleziony zbiór alkoholu
Muzeum Miejskiemu w Usti nad Łabą. Pobrał też kilka próbek wódki
i likieru, które zostaną zbadane przez specjalistów.
Wydaje się jednak, że zrobił to niepotrzebnie, ponieważ robotnicy,
którzy odnaleźli skarb, bardzo chwalili sobie jego smak, woń i moc.
-----------------------------------------------
Dziewczyny w Anglii piją więcej niż chłopcy [luty 2005]
Brytyjskie nastolatki częściej upijają się alkoholem, niż ich koledzy.
Badania na temat nadużywania alkoholu i narkotyków przez uczniów europejskich
szkół wykazały, że aż 29 proc. ankietowanych dziewcząt i 25 proc. chłopców
w ciągu ostatniego miesiąca przynajmniej raz upiło się alkoholem.
W porównaniu z podobnymi badaniami przeprowadzonymi w roku 1999,
liczba pijących nastolatków spadła w populacji chłopców i wzrosła w populacji dziewczynek.
-----------------------------------------------
Miał 12 promili alkoholu we krwi [grudzień 2004]
12,3 promila alkoholu stwierdzono we krwi 45- letniego mieszkańca
jednej ze wsi pod Skierniewicami. Mężczyzna w stanie upojenia
alkoholowego wracając z libacji został potrącony przez samochód.
Przeżył zarówno wypadek, jak i ilość wypitego alkoholu, mimo że
śmiertelną dawkę alkoholu przekroczył - według specjalistów - trzykrotnie.
Mężczyzna wracał wieczorem z libacji środkiem drogi. Nadjeżdżający nie zauważył
pijanego i potrącił go. W wyniku wypadku pieszy znalazł się w szpitalu
z urazem głowy oraz wieloodłamowym złamaniem podudzia.
"Pierwszego dnia nie był w stanie odpowiedzieć na żadne pytanie.
Nazajutrz powiedział jedynie jak się nazywa, bo całej sytuacji,
która sprowadziła go do szpitala, jak i wcześniejszego alkoholowego
upajania, nie pamiętał" - powiedział Lorenc.
Ponieważ mężczyzna nie był w stanie dmuchać w alkomat,
pobrano od niego krew i przesłano ją do badania w laboratorium Komendy
Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Badanie wykazało, że mężczyzna miał 12,3 promila
alkoholu we krwi. Przekroczył dawkę śmiertelną trzykrotnie
-----------------------------------------------
Za skradzioną figurkę - piwo [grudzień 2004]
Jeden z australijskich browarów zaoferował sześć skrzynek piwa osobie,
która zwróci firmie figurkę Dzieciątka Jezus, skradzioną z firmowej
szopki bożonarodzeniowej - poinformowało kierownictwo zakładu.
Dyrektor Południowoaustralijskiej Kompanii Piwowarskiej Mark Powell powiedział,
że materiały filmowe ochrony pokazywały mężczyznę,
który przeszedł przez ogrodzenie i wyjął figurkę ze żłóbka.
"Martwimy się o stan figurki i nawołujemy do jej szybkiego i bezpiecznego zwrotu" - mówił Powell.
-----------------------------------------------
Pijane pszczoły jak ludzie [listopad 2004]
Pijane pszczoły zachowują się podobnie do ludzi - tracą koordynację
ruchów i większość czasu spędzają leżąc do góry brzuchem -
zaobserwowali badacze z Uniwersytetu Stanu Ohio.
A zatem najnowsze obserwacje oznaczają, że pszczoły mogą być doskonałym
modelem do badań wpływu alkoholu na zachowanie ludzi i rozwój alkoholizmu.
Naukowcy podawali pszczołom napoje z sacharozą
i alkoholem w różnych stężeniach - od 10 do 100 proc.
Następnie przez 40 minut obserwowano, jak zmieniało się zachowanie owadów,
tj. jak dużo czasu pszczoły spędzały na wykonywaniu codziennych czynności -
lataniu, chodzeniu, czyszczeniu się oraz leżeniu na plecach - kiedy już nie mogły się podnieść z powodu upicia.
Okazało się, że pszczoły pojone roztworami o najwyższej zawartości
alkoholu spędzały większość czasu
leżąc na grzbiecie i nie wykonując codziennych prac.
"Pijane owady traciły kontrolę nad własnym ciałem i miały na tyle
zaburzoną koordynację ruchów odnóży, że nie mogły się podnieść z grzbietu" - komentuje dr Mustard.
-----------------------------------------------
Jak działa alkohol na mężczyzn a jak na kobiety [październik 2004]
Kobiety i mężczyźni różnie reagują na taki sam poziom alkoholu we krwi,
mężczyźni mogą być pobudzeni, a kobiety spokojniejsze - informuje pismo "Addiction".
Naukowcy z Kentucky University ustalili,
że przy tym samym poziomie alkoholu we krwi mężczyźni są bardziej pobudzeni,
podczas gdy kobiety raczej się odprężają.
W trakcie badań u mężczyzn poziom agresji, pewności siebie i rozluźnienie samokontroli były dwa
i pół raza wyższe niż u pijących kobiet. Kobiety były natomiast sześć razy bardziej spokojne.
Różne efekty działania alkoholu na obie płcie mogą zależeć zarówno od różnic biologicznych,
jak i uwarunkowań społecznych i kulturowych.
-----------------------------------------------
Mszalne wino jest pychota :-) [październik 2004]
"Głos Szczeciński":
40-letni Zbigniew P. włamał się na plebanię w Kamieniu Pomorskim, wypił mszalne wino i usnął.
Gdy rano znalazł go ksiądz, miał jeszcze 4 promile alkoholu we krwi.
Zbigniew P. jest dobrze znany kamieńskiej policji. Już trzy razy w
tym roku włamywał się do hurtowni alkoholi - pisze "Głos Szczeciński".
"Wypychał pustak ze ściany i wchodził przez powstałą dziurę" - mówi podinspektor
Mariusz Klara, zastępca komendanta powiatowego policji. "Raz przyłapał
go właściciel. Zbigniew P. miał wtedy 3,6 promila".
Ostatnio włamał się do hurtowni w ubiegłym tygodniu. Po opróżnieniu kilku
butelek piwa, wdrapał się na skrzynki i na wysokości około 3 metrów usnął.
Dopiero koło południa znaleźli go pracownicy hurtowni. Był tak pijany,
że nie miał siły dmuchać w alkomat.
Na kolejne "odwiedziny" nie
trzeba było długo czekać. W nocy z wtorku na środę Zbigniew P. włamał
się na plebanię. Wybił szybę w oknie. "Wypił mszalne wino i, tradycyjnie już, usnął" - mówią policjanci.
-----------------------------------------------
Drink dobry na pamięć? [październik 2004]
Starsze kobiety pijące codziennie odrobinę alkoholu mają lepszą pamięć niż
ich niepijące rówieśniczki - oznajmili naukowcy z Uniwersytetu Teksaskiego.
"Umiarkowanie pijące osoby rzadziej mówią o depresji, lepiej oceniają własne
zdrowie, lepiej też wykonują codzienne, rutynowe czynności i lepiej wypadają
w zadaniach pamięciowych" - oznajmił dr Graham McDougall z Uniwersytetu Teksaskiego.
Dowodzi tego badanie, które rozpoczęto w 2001 r. Skupia się ono na kobietach
i mężczyznach w wieku około 75 lat, mieszkańcach środkowej części Teksasu.
W ramach tych badań grupę kobiet poproszono o zapamiętanie różnych rzeczy -
historii, planów na przyszłość, lokalizacji schowanych przedmiotów i kojarzenia przypadkowych liczb i liter.
Okazało się, że kobiety pijące alkohol w umiarkowanych ilościach wypadały
w testach lepiej niż te, które wcale nie piły alkoholu.
-----------------------------------------------
Największy na świecie festiwal piwa [wrzesień 2004]
Tysiące piwoszy przybyły do Monachium na sobotnią inaugurację 171. Oktoberfest,
dorocznego, największego na świecie festiwalu piwa.
Impreza, której uczestnicy wypiją sześć basenów olimpijskich (sześć milionów litrów)
złocistego napoju z pianką, zakończy się za dwa tygodnie.
Początki festiwalu sięgają 1810 roku, gdy przez pięć dni trwały w mieście obchody
z okazji ślubu bawarskiego następcy tronu, Ludwika, z księżniczką Teresą.
Dzięki swemu rozmachowi Oktoberfest daje pracę 12 tysiącom ludzi i przysparza
kasie miejskiej dochodów w wysokości miliarda euro.
-----------------------------------------------
Przesiedział miesiąc za kradzież kufla [sierpień 2004]
Niemiłe wspomnienia wywiezie z Niemiec pewien młody Amerykanin,
przyłapany na próbie kradzieży kufla ze słynnej monachijskiej piwiarni Hofbraeuhaus.
22-letni student socjologii z Nowego Meksyku został aresztowany,
kiedy - próbując ukraść kufel na pamiątkę - zaczął się szarpać z ochroniarzem.
Posiedział w areszcie całe cztery tygodnie, zanim w piątek sąd skazał go na 1260 euro grzywny.
Po wydaniu wyroku sędzia życzył skazanemu "wszystkiego najlepszego" i wyraził nawet ubolewanie,
że młody człowiek musiał czekać na proces w areszcie.
-----------------------------------------------
Piwo z marihuaną w Polsce [sierpień 2004]
"Głos Szczeciński": Piwo z zawartością popularnego narkotyku - marihuany
trafiło do szczecińskich sklepów i jednego z pubów. Można już kupić je
w jednym ze sklepów w centrum miasta. Alkohol jest bardzo promowany.
Na wielkich naklejkach na szybach wystawowych widać charakterystyczny,
zielony liść marihuany. Piwo jest dość drogie. Butelka o pojemności
0,33 litra kosztuje prawie 6 złotych. Pełno na niej rysunków przestawiających
symbol narkotyku - pisze "Głos Szczeciński".
"Prawo unijne jest nieubłagane. Jeżeli coś jest dopuszczone do sprzedaży
przynajmniej w dwóch państwach Unii to my nie możemy takiej sprzedaży
zablokować w naszym kraju" - wyjaśniał "Głosowi Szczecińskiemu" zastępca
dyrektora ds. bezpieczeństwa żywności w Instytucie Żywności i Żywienia dr Lucjan Szponar.
-----------------------------------------------
Kolejny rekord alkoholu we krwi [sierpień 2004]
"Dziennik Polski": Chrzanowscy policjanci na ul. Wyzwolenia w Balinie (gmina Chrzanów)
znaleźli nieprzytomnego mężczyznę. 30-letni mieszkaniec wsi trafił do szpitala.
Badanie wykazało, że miał... 5,7 promila alkoholu we krwi.
O leżącym przy drodze mężczyźnie policjantów powiadomił -
w sobotę około godziny 18.55 - jeden z mieszkańców.
Po przyjeździe na miejsce funkcjonariusze natychmiast wezwali pogotowie,
które przewiozło go do chrzanowskiego szpitala - informuje gazeta.
Początkowo nic nie wskazywało na to, że mieszkaniec Balina jest nietrzeźwy,
gdyż - jak twierdzą policjanci - nie było czuć od niego alkoholu. Dopiero
badanie krwi wykazało, że ma aż 5,7 promila alkoholu. Wczoraj 30-latek
odzyskał przytomność, a jego stan lekarze oceniają jako dobry" - czytamy
na łamach "Dziennika Polskiego.
-----------------------------------------------
Znalazł martwą mysz w butelce piwa [lipiec 2004]
Amerykański sędzia domaga się zadośćuczynienia po tym,
jak po wypiciu piwa znalazł martwą mysz na dnie butelki.
Jak donosi amerykańska gazeta "News-Leader", sędzia
Randy Anglen z Hollister w stanie Missouri,
wypił pewnego wieczoru piwo. Dopiero gdy wyrzucał butelkę usłyszał
"dziwny odgłos". Zaniepokojony obejrzał ją i wtedy zobaczył
w środku niewielką martwą mysz.
Prawnik powiedział, że dostał ataku histerii
i zaczął przeraźliwie krzyczeć.
Przestraszył żonę i dziecko, którzy nie mogli go uspokoić.
Sędzia Anglen domaga się od producenta piwa
zadośćuczynienia za "psychiczną traumę".
Zachował dowód rzeczowy i powiedział,
że jest gotów poddać się testowi na
wykrywaczu kłamstw, aby dowieść prawdy.
-----------------------------------------------
Piwa mocne wcale nie tak mocne [czerwiec 2004]
Piwa mocne, które od kilku lat podbijają piwny rynek,
nie zawierają tyle alkoholu, ile podają na etykietach ich producenci
- wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie "Życia Warszawy".
Zbadano autentyczną moc pięciu najpopularniejszych
marek, które kuszą konsumenta podkreślając prawdziwie "męski" charakter.
W przypadku wszystkich marek badania potwierdziły niższą zawartość
alkoholu, niż ta, którą zadeklarowali na puszce producenci.
Największą różnicę wykazano w piwie Warka Strong. Producent
reklamuje, że piwo to zawiera do 7,8 proc. alkoholu.
Jednak z badań wynika, że stężenie alkoholu jest niemal
o dwa procent mniejsze i wynosi 5,82 proc.
Okocim Mocny, zamiast 7,8 proc. alkoholu miał 6,53 proc.
Nieco lepiej wypadają piwa Lech Mocny, Dębowe Mocne oraz
Tatra Mocne - w przypadku tych trzech piw, alkoholu było
mniej o niewiele ponad 1 proc.
-----------------------------------------------
Pijąc alkohol pomyśl czasem o swojej wątrobie [czerwiec 2004]
"Gazeta Wyborcza": Kobietom najbardziej szkodzi picie w weekend,
a mężczyznom codzienne - twierdzą naukowcy, którzy prześledzili
losy i zwyczaje trzech tysięcy pijących Amerykanów w ciągu 6 lat badań.
Kobiece organizmy są gorzej
przystosowane do picia alkoholu - brzmiał jeden z wniosków.
U pań większy wpływ na zdrowie miał sposób spożywania napojów
wyskokowych niż ilość wypitych drinków.
Najgorzej czuły się wątroby tych kobiet,
które alkoholem delektowały się głównie
w weekendy. Zły wpływ miało też picie bez zakąsek.
Mężczyźni - w przeciwieństwie do kobiet - nie muszą
aż tak bardzo uważać na to, w jaki sposób piją.
Dla zdrowia ich wątroby nie miało żadnego znaczenia,
czy "drinkowali" na pusty żołądek, czy też z zakąską.
Powinni to jednak robić sporadycznie.
Ci, którzy po alkohol sięgają codziennie,
nawet jeśli nie jest go dużo, mieli bardziej zniszczone wątroby.
-----------------------------------------------
Strona główna