+   Dziś jest: sobota - 11 lutego 2012 - 42 dzień roku   +    Piwkujemy bo imieniny ma: Maria - Lucjan - Łazarz   +





sms, gry java, dzwonki

..............::.MENU.::..............

Przychodzi facet do baru, zamawia coś do jedzenia. Barman pyta:
- A co do picia?
- Woda sodowa.
- Z sokiem czy bez?
- Z sokiem.
- A z jakim sokiem?
- Malinowym.
- Nie ma malinowego.
- To z truskawkowym.
- Truskawkowego też nie ma.
- Niech będzie z pomarańczowym.
- Pomarańczowy sok już się skończył.
- To z wiśniowym.
- Wiśniowego też już nie ma.
- To proszę wodę bez soku.
- A bez jakiego soku?



Przy barze siedzi dwóch mężczyzn. Piją równo i mocno. Nagle jeden z nich spada ze stołka na podłogę i leży bez ruchu. Jego przyjaciel spogląda na barmana i mówi:
- I to się nazywa siła charakteru. On zawsze wie, kiedy przestać.



Rozmowa w barze:
- Kolego, postaw piwo.
- Przecież się nie przewróciło?!



Do baru wchodzi facet i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta, mówi:
- Dla mnie to samo...



Dwóch facetów wnosi napranego w trupa gościa do baru. Sadzają go na stołku i jeden mówi:
- Dwa piwa proszę.
- A ten pan w środku nie pije?
- Nie, to kierowca.



Do baru wchodzi klient. Zamawia drinka. Wokoło pusto, więc zagaduje barmana.
- Jak pan myśli, czy lewica wygra wybory w… Barman przerywa mu gwałtownie:
- Żadnych rozmów o polityce w tym barze. Taka zasada.
Klient milczy przez chwilę.
- A wie pan, że papież.
Barman znowu przerywa mu gwałtownie:
- Żadnych dyskusji o religii również.
Zniecierpliwiony klient patrzy na barmana i zapytuje:
- A o seksie można?
- Można.
- To pieprz się pan!



Barman pyta nieźle podchmielonego klienta przy barze:
- A co żona mówi, kiedy wraca pan do domu w takim stanie?
- Nic. Nie mam żony.
- To po co pan w takim stanie wraca?



Przychodzi facet do restauracji i zamawia:
- Barman, dla mnie setka, dla orkiestry setka i dla ciebie setka.
Gdy przyszło do płacenia okazuje się, że facet nie ma pieniędzy, więc barman wyrzuca go kopniakami z lokalu. Na drugi dzień facet jak gdyby nigdy nic przychodzi i zamawia:
- Dla mnie setka i dla orkiestry setka.
- A dla mnie to już nie? - pyta się zgryźliwie barman.
- Dla ciebie nie, bo jak wypijesz to rozrabiasz.



Trzech właścicieli browarów zaszło do baru. Usiedli przy stoliku i zamawiają:
- Ja poproszę Warkę Strong - mówi właściciel Warki.
- Dla mnie Żywiec - prosi właściciel Żywca.
- A ja poproszę Coca-Colę - rzekł właściciel LECHA.
- No co ty? Swojego nie pijesz? - pytają zdziwieni koledzy.
- Jak wy piwa nie pijecie, to ja też nie będę...



- Siedzi dwóch pijaczków w knajpie. Piją ostro. Około północy:
- Wiesz stary, musze już iść.
- A daleko masz?
- Nie, na Matejki, tu zaraz obok.
- Tak? Ja też mieszkam na Matejki. Dwanaście.
- Co ty!? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze.
- Zaraz... To Ja mieszkam pod dwójką!
- Chwila....... Jacuś!?
- Tata???????



Pijany facet po piątym piwie wychodzi do toalety. Jakieś 2 minuty po tym knajpą wstrząsa mrożący krew w żyłach krzyk dobywający się z kibelka. Za jakieś pięć minut - znowu. W końcu barman nie wytrzymał i idzie sprawdzić, patrzy, siedzi tam ten facet, więc pyta go:
- Czemu się pan tak drze?
A facet:
- Panie, usiadłem na kibelku, zrobiłem, co trzeba, spuszczam wodę... i jak mnie coś nie ściśnie za jaja! Za chwilę znowu - ciagnę tę wajchę - i jak mnie nie ściśnie!
- Bo to nie kibel, idioto, tylko wiadro od mopa...



Wchodzi facet do lokalu, zamawia piwo i chce usiąść, ale wszystkie miejsca są zajęte. Nagle zauważa jedno wolne miejsce. Podchodzi więc i pyta:
- Czy to miejsce jest wolne?
Na to jeden z siedzących przy stoliku nachyla się pod stół i pyta:
- Józek! Będziesz jeszcze siedział?



Wchodzi Eskimos do baru i mówi do kelnera:
- Whiskey proszę
- Z lodem czy bez - pyta barman.
- Ty barman! Nie wkurzaj mnie!



Kumpel do kumpla w barze:
- Doprawdy tego nie rozumiem. Wystarczy jeden mały drink, tylko jeden malutki drink żebym się upił!
- Serio tylko jeden?
- Tak i to zwykle ósmy!



Przychodzi pacjent do dentysty:
- Ależ od pana czuć alkohol! - mówi oburzony stomatolog.
- To dlatego, że przykładałem go sobie na bolący ząb!
- A od dawna boli?
- No, już jakieś cztery lata...



Nieco wstawiony klient krzyczy do barmana:
- Barman, nalej mi koniaku!
- Jakiego pan sobie życzy?
- Oczywiście pięciogwiazdkowego, baranie!
Wypiwszy koniak, gość osuwa się martwy na podłogę a barman dorysowuje szóstą gwiazdkę na butelce...


Dowcipy 1 | Dowcipy 2 | Dowcipy 3 | Bar | Powroty | Na kacu

Alkoholiks Team MoS 2004