Do taryfy wsiada podpity gość i kierowca go pyta:
- Dokąd jedziemy?
- Aleossochodzziii?
- Pytam się, dokąd mam pana zawieźć.
- Aleeeeoccssochodzi?
- Wsiadł pan do taksówki i ja pana mam gdzieś zawieźć, więc niech mi pan powie, gdzie! - mówi taksówkarz coraz bardziej zdenerwowanym głosem
- Alejaktooocssochozzzi?
- Panie! Gadaj pan, gdzie mam jechać!
- Nierozumiemosssochozzzi...
- Kurwa! Wsiadłeś palancie do taksówki, ja jestem usługodawcą, a pan jebanym klientem, i mam kurwa prawo wiedzieć, gdzie mam pana, do chuja wafla, zawieźć!!!
- Ajaaaa jestem klijentemmm i mmmmammmm prawooo wiezzzzieć osssochozzi!
Do pustego żołądka wpada jajko. Usadawia się w kącie i zasypia. Po nim wlatuje jeszcze sałatka, pomidor i śledź. Wszyscy spokojnie kładą się i zasypiają. Chwilę za nimi wpada wódka i krzyczy:
- Słuchajcie, tu takie nudy, a tam na górze impreza, wracamy!!!
Pijak jedzie tramwajem, i ledwo trzyma się na nogach. Obok stoi elegancka kobieta i cały czas patrzy na niego z obrzydzeniem. W pewnym momencie pijak nie wytrzymuje i wymiotuje na kobietę.
- Pan jest świnia!!!
- Ja świnia? To niech pani zobaczy, jak pani wygląda...
Żona do męża:
- Gdzie byłeś całą noc?!
- W pubie "U Edka".
- Byłam tam i nie było tam ciebie!!!
- A sprawdzałaś pod stołami?
Przychodzi facet do sklepu monopolowego:
- Dzień dobry, nazywam się Antoni Kluska i chciałbym kupić pół litra wódki czystej.
- Proszę bardzo - mówi sprzedawczyni. I wcale nie musi mi się Pan przedstawiać!
- Ależ droga pani, ja nie jestem anonimowym alkoholikiem!
Rozmawia dwóch pijaków:
- Czy wypiłbyś litr wódki?
- A jakże!
- A wiadro?
- Oczywiście!
- A jezioro pełne wódki?
- Nie!
- Ooo, a to dlaczego?
- Nie starczyłoby ogórków!
Opowiada kumpel kumplowi:
- Przychodzę wczoraj do domu, żona w samym szlafroku, w łazience kąpie się nieznany facet, pościel na łóżku pognieciona. Wiesz co, spodziewałem się najgorszego.
- I co??
- I rzeczywiście, wchodzę do kuchni, otwieram lodówkę - patrzę - flaszki nie ma.
Na egzamin przychodzi nieco wstawiony student:
- Panie p-sorze, przepyta Pan pijanego studenta?
- Nie ma mowy, to wbrew regulaminowi!
- Ale Panie p-sorze, wie Pan jak to w życiu bywa...
- Nic z tego, oprócz regulaminu mam swoje zasady!
- Ale Panie P-sorze, tyle czasu poświęconego nauce się zmarnuje...
- Dobrze, ten jedyny raz zrobię wyjątek.
- Dziękuję. Chłopakiiiiiii, wnieście Staszka...
Rozmawia dwóch pijaków:
- Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę: Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
- Nie, stary. Po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, ty od razu się pojawiasz.
Żona mówi do męża:
- Tak dalej być nie może!! Musisz wybrać! Piwo albo ja!
Mąż myśli, myśli, w końcu pyta:
- A ile tego piwa?
Co wy tam robicie, na tych próbach chóru?
- Pijemy wódkę i gramy w karty.
- To kiedy śpiewacie?
- Jak wracamy do domu.
- Kochanie - mówi żona do męża na przyjęciu. - Lepiej już więcej nie pij, zaczynasz być zamazany.
Przychodzi "trunkowy" pacjent do lekarza i mówi (charakterystycznym głosem):
- Panie doktorze, strasznie mnie wątroba... wie pan... boli...
- Pił pan?
- Próbowałem... nie pomaga...
Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo.
- Przepraszam pana bardzo...
Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem.
- Najmocniej pana przepraszam...
Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi:
- Poczekam, aż ta chołota przejdzie...
W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i widzi że trzech jest identycznych. Pyta się:
- Czy wy jesteście trojaczkami?
- Tak - odpowiadają dzieci.
- A jak się nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecino.
- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta:
- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miała tylko dwa cycki i ja musiałem pić piwo.
W pogotowiu ratunkowym dzwoni telefon:
- Panie doktorze, proszę przyjechać, nasz 3-letni synek połknął korkociąg...
- Zaraz będę. A co państwo zrobili do tej pory?
- Flachę otworzyliśmy śrubokrętem...
Szedł raz sobie pijak nocą przez cmentarz i wpadł do świeżo wykopanego grobu.
Jako że grób był głęboki, nie mógł się biedaczyna z niego wygrzebać i po wielu
nieudanych próbach, zmęczony zasnął. Rano zrobiło mu się zimno, tak więc zaczął
dygotać. Dziwnym zbiegiem okoliczności, przez ten sam cmentarz przechodził inny
pijak, i natknął się na tego zziębniętego nieboraka w świeżym grobie. Podszedł,
spojrzał i powiada:
- Co, zimno ci... No to po coś się tak rozkopał????
Policjant zatrzymuje pijanego kierowcę.
- Przed chwilą niemal wpadł pan na przydrożne drzewo. Czy przypadkiem nie wypił pan za dużo?
- Nie tak znowu dużo. Tylko pół litra na dwóch...
Pijany facet leje pod krzakiem, podchodzi do niego policjant i mówi:
- Proszę pana, 50 metrów stąd jest WC.
- Panie, takiego długiego to ja nie mam.
Dowcipy 1 |
Dowcipy 2 |
Dowcipy 3 |
Bar |
Powroty |
Na kacu